Lubuska mapa wina ma kilka miejsc, które są ważniejsze niż sugeruje ich skala. Winnica Preto w Starych Biskupicach jest jednym z nich: mała, rodzinna, osadzona blisko granicy i nastawiona bardziej na konkretne doświadczenie niż na efektowną oprawę. Poniżej pokazuję, co tam realnie znajdziesz, jakie wina warto wziąć pod uwagę i dlaczego to dobry adres, jeśli chcesz rozumieć region, a nie tylko go zaliczyć.
Najważniejsze fakty o tym miejscu
- Winnica ma 5 hektarów i działa jako rodzinny projekt, a nie duży komercyjny obiekt.
- Na miejscu rośnie 10 szczepów winorośli, a karta obejmuje do 11 win.
- Lokalizacja w Starych Biskupicach oznacza bliskość granicy polsko-niemieckiej i dobry punkt wypadowy na weekend.
- Degustacja odbywa się w swobodnych warunkach: przy stoliku, na trawniku albo w bardziej kameralnej scenerii pod winoroślą.
- W ofercie są też warsztaty dla dorosłych trwające 3 godziny, prowadzone dla grup od 10 do 50 osób.
- To miejsce dobrze pokazuje, jak wygląda współczesne lubuskie winiarstwo: małe, bezpośrednie i mocno osadzone w regionie.
Preto na tle lubuskich winnic
To nie jest adres dla osób, które oczekują rozbudowanej infrastruktury i wielkiej opowieści marketingowej. Ja patrzę na takie miejsca inaczej: jako na winnice, w których najważniejsze są skala, kontakt z gospodarzem i uczciwy charakter win. Tu dokładnie to dostajemy. Obiekt leży w Starych Biskupicach, około 10 kilometrów od granicy polsko-niemieckiej, więc łatwo włączyć go do wyjazdu po zachodniej części Lubuskiego.
Najważniejsze liczby są bardzo konkretne: 5 hektarów powierzchni, 10 szczepów i karta obejmująca do 11 win. To wystarczająco dużo, by pokazać różne style, ale nadal na tyle mało, by właściciele mogli zachować nad nimi realną kontrolę. Na miejscu jest też degustatornia i bar, czyli nie kończy się na obejrzeniu krzewów z daleka. Można usiąść, spróbować win i zobaczyć, jak wygląda mała winnica od środka.
| Element | Co to oznacza dla gościa |
|---|---|
| Położenie | Stare Biskupice, blisko granicy i szlaków po obu stronach Odry |
| Skala | Kameralna wizyta zamiast masowej turystyki |
| Oferta na miejscu | Degustatornia i bar, więc nie chodzi tylko o spacer po winnicy |
| Styl doświadczenia | Bezpośredni kontakt z winoroślą i gospodarzem, bardziej rzemiosło niż widowisko |
Dla mnie właśnie ta skala jest atutem. Nie ma tu nadmiaru bodźców, tylko miejsce, które pozwala zobaczyć, jak naprawdę wygląda praca rodzinnej winnicy. A to prowadzi już prosto do pytania, jakie wina i szczepy budują jej charakter.
Jakie wina powstają na miejscu
Oferta szczepowa jest zaskakująco szeroka jak na tak niewielki areał. Na liście białych odmian znajdują się Solaris, Riesling, Chardonnay, Souvignier Gris i Gewürztraminer, a wśród czerwonych Regent, Cabernet Cortis, Dorsa, Dornfelder i Pinot Noir. Taki układ dobrze pokazuje, że właściciele nie zamykają się w jednym stylu, tylko budują kartę wokół różnych profili smakowych.
Warto zwrócić uwagę na odmiany bardziej odporne, czyli takie, które lepiej radzą sobie w polskich warunkach i zwykle wymagają mniej interwencji w uprawie. To ma znaczenie praktyczne: w naszym klimacie nie każda winorośl daje stabilny efekt, więc dobór szczepów nie jest ozdobą, tylko podstawą jakości. Właśnie dlatego obecność Solarisa czy Souvignier Gris mówi o podejściu do uprawy równie dużo, jak sam smak gotowego wina.
| Grupa | Szczepy | Co z nich wynika dla stylu win |
|---|---|---|
| Białe | Solaris, Riesling, Chardonnay, Souvignier Gris, Gewürztraminer | Od świeżych i aromatycznych po bardziej złożone, z wyraźną kwasowością |
| Czerwone | Regent, Cabernet Cortis, Dorsa, Dornfelder, Pinot Noir | Więcej struktury, dojrzalszy owoc i większa różnorodność stylów |
| Karta degustacyjna | Do 11 win | Mały wybór, ale wystarczający, by dobrać wino do okazji i preferencji |
W tle jest jeszcze jeden sygnał jakości. Według zestawienia Polish.Wine wina tej winnicy zdobyły 13 nagród w latach 2023-2025. Nie traktowałbym tego jako jedynego argumentu za wizytą, ale dla mnie to czytelny znak, że chodzi o projekt z ambicją, a nie o jednorazową ciekawostkę. Sama lista szczepów mówi o potencjale, ale dopiero sposób przyjmowania gości pokazuje, czy miejsce rzeczywiście potrafi ten potencjał wykorzystać.

Jak wygląda wizyta i degustacja
Najmocniejszą stroną tego miejsca jest to, że degustacja nie odbywa się w oderwaniu od krajobrazu. Można usiąść pod parasolem, na trawniku albo na niewielkiej plaży, a jednocześnie patrzeć na krzewy i obserwować, jak rosną poszczególne odmiany. To niby detal, ale właśnie takie detale robią różnicę między zwykłą próbą wina a wizytą, którą pamięta się dłużej.
W publicznych listingach pojawiają się też konkretne godziny: w dni powszednie najczęściej od 14.00 do 20.00, a w soboty, niedziele i święta od 12.00 do 20.00. Mimo to przy małych winnicach zawsze rekomenduję potwierdzenie terminu przed wyjazdem, bo w sezonie i poza nim organizacja potrafi się zmieniać. To szczególnie ważne, jeśli planujesz przyjazd z grupą albo chcesz połączyć degustację z dłuższym pobytem w regionie.
- Degustacja obejmuje zestaw trzech win, zwykle w wersji wytrawnej lub półwytrawnej.
- Do zestawu podawana jest deska serów, więc to nie jest minimalistyczna próba „na sucho”.
- Warsztaty są przeznaczone wyłącznie dla dorosłych i trwają 3 godziny.
- Grupy warsztatowe liczą od 10 do 50 osób, co dobrze pasuje do wyjazdów zorganizowanych i kameralnych spotkań firmowych.
- Tematy zajęć obejmują „Wszystko o winie” oraz „Założenie i prowadzenie winnicy”.
Jeśli miałbym wskazać, komu taka wizyta daje najwięcej, powiedziałbym: osobom, które chcą nie tylko spróbować win, ale też zobaczyć, jak powstają i co wpływa na ich styl. To naturalnie prowadzi do szerszego pytania o sam region, bo Preto nie funkcjonuje w próżni.
Dlaczego ten adres dobrze pokazuje Lubuskie
Lubuskie od dawna jest najważniejszym polskim regionem, jeśli chodzi o winiarską skalę i ciągłość tradycji. Jak podaje Portal Województwa Lubuskiego, w regionie działa ponad 90 winnic, w tym 34 zarejestrowane, a łączny areał przekracza 170 hektarów. To sporo, jak na kraj, w którym wino wciąż buduje swoją pozycję, i jednocześnie dobry dowód na to, że Lubuskie nie jest pojedynczą atrakcją, tylko całym ekosystemem małych producentów.
W praktyce liczy się też klimat. Region wyróżniają mniejsze amplitudy temperatur, czyli łagodniejsze zimy i dłuższy sezon wegetacyjny. Dla winnic to ważne, bo terroir - czyli suma warunków siedliska, od gleby po ekspozycję stoku - ma bezpośredni wpływ na to, jakie odmiany mają szansę dać dobry efekt. Właśnie dlatego tak dobrze wypadają tu miejsca mniejsze, bardziej dopasowane do lokalnych warunków niż do katalogowego wizerunku.
Jeśli planujesz szerszą trasę, sensownym uzupełnieniem będzie Lubuskie Centrum Winiarstwa w Zaborze. Tam historia regionu jest uporządkowana i dobrze wyjaśniona, więc po wizycie w konkretnej winnicy łatwiej zrozumieć, skąd bierze się współczesna pozycja lubuskiego winiarstwa. To zestawienie działa bardzo dobrze: najpierw praktyka na miejscu, potem kontekst historyczny i regionalny.
Właśnie dlatego ta winnica jest interesująca nie tylko jako adres na degustację, ale też jako przykład tego, jak wygląda dzisiejsze polskie winiarstwo poza największymi ośrodkami. Tu regionalność nie jest hasłem, tylko codziennym sposobem pracy. A przy planowaniu wyjazdu warto jeszcze zamknąć kilka spraw organizacyjnych, żeby wykorzystać wizytę maksymalnie dobrze.
Jak zaplanować wizytę, żeby wycisnąć z niej najwięcej
- Przyjedź bez pośpiechu, bo to miejsce najlepiej działa wtedy, gdy masz czas na rozmowę i spokojną degustację.
- Jeśli chcesz warsztat, zadzwoń wcześniej i potwierdź grupę, bo obowiązuje limit 10-50 osób.
- Przed wyjazdem sprawdź pogodę, bo część uroku tego miejsca wynika z siedzenia na zewnątrz.
- Poproś o dobór win do własnych preferencji - przy takiej karcie łatwo zawęzić wybór do białych, aromatycznych albo czerwonych, bardziej strukturalnych pozycji.
- Połącz wizytę z trasą po zachodnim Lubuskiem albo z krótkim wypadem do Słubic i Frankfurtu nad Odrą.
Jeśli miałbym streścić to miejsce jednym zdaniem, powiedziałbym tak: to dobra winnica dla osób, które chcą zobaczyć lubuskie wino z bliska, bez pośpiechu i bez zbędnej dekoracji. Siła Preto nie leży w rozmachu, tylko w skali, gościnności i w tym, że degustacja naprawdę ma tu związek z miejscem, z krzewami i z ludźmi, którzy je prowadzą.